<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008</id><updated>2012-02-29T23:21:22.621+01:00</updated><title type='text'>kobieta cafe</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>13</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-1299428656528364598</id><published>2012-02-29T14:04:00.003+01:00</published><updated>2012-02-29T14:58:25.259+01:00</updated><title type='text'>a jednak z marsa...?</title><content type='html'>W czasach zamierzchłych jakoś nie bardzo wnikałam w pewne, mówiąc delikatnie, różnice w toku myślenia i postępowania kobitek i mężczyzn. Miałam, co prawda, jako posiadaczka taty i brata, odpowiednie pole i egzemplarze do obserwacji. Ale chyba nie bardzo mnie wtedy temat frapował.&lt;br /&gt;A potem, wraz z upływem lat, coraz szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia. (Żeby było sprawiedliwie - mam pełną świadomość, że w drugą stronę też się to zdarza.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle pierwszym słowem wprowadzenia :) A drugim, może niezbyt koniecznym, ale żeby nie było...&lt;br /&gt;Jako wykapane dzieci obecnych czasów skusiliśmy się kiedyś (my, to znaczy ja i moja druga połowa) na kupno herbaty, do której "w promocji, zupełnie gratisowo" dołączone było metalowe pudełko do jej przechowywania. Przełknęliśmy tę pseudookazję, pudełko fajne, więc stoi sobie teraz w naszej kuchni w swoim kąciku i dobrze nam służy.&lt;br /&gt;A teraz do rzeczy.&lt;br /&gt;Dziś rano małżonek mój drogi, w przypływie nietypowej u niego z rana energii, wybył do osiedlowego sklepu po legendarne świeże bułeczki na śniadanie. I herbatę. I parę innych drobiazgów. Wrócił, wręczył zakupy drogiej żonie celem ich rozpakowania w strategiczne miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żona tworzy śniadanko, mąż wyrwał się do pomocy. Przyszedł, włączył czajnik, wyjął z szafki szklanki i tu dochodzimy do sedna. Ukochana patrzy a przybysz z kosmosu działa. Otwiera szufladę ze sztućcami, zagląda, zamyka. Otwiera szufladę z przyprawami, zagląda, zamyka. Otwiera kosz na śmieci (!), zagląda, zamyka. Potem jeszcze lodówkę. Na koniec skierował swój bezradny i nieszczęśliwy wzrok na małżonkę i ...&lt;br /&gt;-Herbaty nie mogę znaleźć.......&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego dnia :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-1299428656528364598?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/1299428656528364598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/jednak-z-marsa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/1299428656528364598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/1299428656528364598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/jednak-z-marsa.html' title='a jednak z marsa...?'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-6695070461198379771</id><published>2012-02-28T09:26:00.003+01:00</published><updated>2012-02-28T09:32:40.090+01:00</updated><title type='text'>uczymy się całe życie</title><content type='html'>I mnie też to czeka.&lt;br /&gt;Mój zasób słów języka ojczystego poszerzy się za jakieś cztery miesiące o kolejne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Córeczko :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem, monotematycznie tu ostatnio, ale co zrobić :) Pozdrawiam Was przedwiosennie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-6695070461198379771?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/6695070461198379771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/uczymy-sie-cae-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6695070461198379771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6695070461198379771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/uczymy-sie-cae-zycie.html' title='uczymy się całe życie'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-3412429449362719167</id><published>2012-02-13T17:44:00.002+01:00</published><updated>2012-02-13T18:05:44.992+01:00</updated><title type='text'>depresja ciążowa?</title><content type='html'>Istnieje w ogóle coś takiego?&lt;br /&gt;Jeśli tak, to ją mam, trzyma mnie od jakiegoś czasu. A w zasadzie to bardziej coś pomiędzy przedporodowym baby blues (to też chyba mój wytwór, a i do porodu jeszcze trochę...) a mega nerwem z byle powodu, o wszystko i na wszystkich, czyt. głównie na męża. Nie wiem czy to hormony, czy zima, czy fakt, że siedzę w domu, czy też może wszystkiego po trochu. Poszłam na zakupy - nie pomogło. Poszłam do fryzjera - i nic. A właściwie to gorzej niż nic, bo prawie dwie godziny patrzyłam w lusterko i podziwiałam, chcąc nie chcąc, swój drugi podbródek. Skąd on się wziął? Promocja jakaś w komplecie do brzucha?&lt;br /&gt;Czuję się paskudnie sama z sobą i przy okazji w swoim ciele. Rosnę we wszystkie strony, w kierunku wagi nie patrzę, nawet u pani doktor...&lt;br /&gt;Pierwsza ciąża zdecydowanie była dla mnie łatwiejsza.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że to chwilowe...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-3412429449362719167?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/3412429449362719167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/depresja-ciazowa_13.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/3412429449362719167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/3412429449362719167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/02/depresja-ciazowa_13.html' title='depresja ciążowa?'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-6814808606221391717</id><published>2012-01-26T23:21:00.003+01:00</published><updated>2012-01-26T23:48:51.918+01:00</updated><title type='text'>"Samotność..."</title><content type='html'>Z natury jestem molem książkowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od zawsze czytam dużo, choć od czasu urodzenia Małego M. zdecydowanie mniej, niż kiedyś. Dobra książka potrafi mnie wciągnąć o niebo bardziej, niż najlepszy film. Gdyby nie śladowe ilości zdrowego rozsądku i czujny mąż, pewnie nie raz poranek zastałby mnie czytającą z wypiekami na twarzy i obłędem w oczach :)&lt;br /&gt;Zasadę mam taką - jeśli nie wciągnie mnie kilka pierwszych stron - dalej nie czytam. Może to źle, może w ten sposób ominęło mnie kilka perełek, a może zyskałam w ten sposób czas na poszukiwanie kolejnych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kiedy zostałam osadzona w areszcie domowym, intensywnie oddaję się mojemu nałogowi (generując przy okazji zaległości w innych dziedzinach, ale co mi tam...).&lt;br /&gt;TA książka czekała na mnie na półce od dawna. I chociaż wcześniej nawet do niej nie zajrzałam, to jakoś tak wyszło, że zawsze ją przekładałam na koniec kolejki z przekonaniem, że chyba nie będzie dla mnie. Może dlatego, że wcześniej oglądałam film nakręcony na jej podstawie. Wydał mi się nudny i męczący. W końcu się skusiłam i... przepadłam dla świata. Przeczytałam w dwa dni, trzeci dzień się z niej otrząsałam. A tak naprawdę do dziś nie potrafię zdefiniować tego, co tak bardzo mnie w niej zachwyciło i poraziło. I nie wiem nawet czy chciałabym się o to pokusić. Bo nie chciałabym psuć tego wrażenia, które po sobie pozostawiła. Tak jak chyba jeszcze żadna książka wcześniej. I, kurcze, jakoś nie mogę się zabrać za następną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nie znacie, przeczytajcie, polecam "Samotność w sieci".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-6814808606221391717?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/6814808606221391717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/01/samotnosc.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6814808606221391717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6814808606221391717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/01/samotnosc.html' title='&quot;Samotność...&quot;'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-1888038196786802953</id><published>2012-01-17T10:35:00.004+01:00</published><updated>2012-01-17T15:04:47.049+01:00</updated><title type='text'>trochę słońca</title><content type='html'>Przede wszystkim dziękuję Wam za ciepłe słowa pod poprzednim postem. Bardzo doceniam Waszą życzliwość i wsparcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza walką z przeziębieniem mamy się całkiem dobrze. Najbardziej dokuczliwe dolegliwości ciążowe za nami, stresy i złe emocje mam nadzieję też.&lt;br /&gt;Staram się patrzeć optymistycznie, mimo że gdzieś głęboko tli się jeszcze żal. I choć przed każdym kontrolnym usg mam duszę na ramieniu, to maluszek rozwija się dobrze, rośnie i jest bardzo ruchliwy.&lt;br /&gt;Ja też rosnę, jakoś tak szybciej i widoczniej niż w pierwszej ciąży - choć wtedy apetyt zdecydowanie bardziej mi dopisywał... W każdym razie staram się omijać lustro wzrokiem :)&lt;br /&gt;Z przyczyn wiadomych jestem już na zwolnieniu - na razie z Małym M., który trochę choruje (a za oknem tak pięęęęknie...), ale jak tylko pogonimy wszystkie te wirusy, które nas trzymają i mały wróci do przedszkola, zabieram się za nadrabianie zaległości na Waszych blogach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co ściskam i pozdrawiam Was ciepło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-1888038196786802953?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/1888038196786802953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/01/troche-sonca.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/1888038196786802953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/1888038196786802953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2012/01/troche-sonca.html' title='trochę słońca'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-6628694307646673475</id><published>2011-12-30T09:56:00.002+01:00</published><updated>2011-12-30T10:05:05.163+01:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Niestety....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie nacieszyliśmy się długo wiadomością o naszym podwójnym szczęściu.&lt;br /&gt;Zdążyłam już poukładać wszystko w głowie, oczami wyobraźni przemeblowałam mieszkanie i poustawiałam łóżeczka, widziałam już tę gromadkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wizyta u lekarza, do której skłoniło mnie fatalne samopoczucie, nie przyniosła dobrych wiadomości. Jedno z serduszek przestało bić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oby drugie miało więcej siły...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-6628694307646673475?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/6628694307646673475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6628694307646673475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6628694307646673475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/blog-post.html' title='...'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-7272466437350453894</id><published>2011-12-23T09:52:00.002+01:00</published><updated>2011-12-23T10:07:52.031+01:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-tSii26PYS5I/TvREyBjeniI/AAAAAAAAAE4/JPNnppW-jOk/s1600/bombka_world.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-tSii26PYS5I/TvREyBjeniI/AAAAAAAAAE4/JPNnppW-jOk/s320/bombka_world.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689247855477169698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Zobacz synku ile gwiazd, jaki biały wokół świat,&lt;br /&gt;Taki dzień nam z nieba spadł, znów się zaczynają święta...&lt;br /&gt;Kiedyś za 20 lat, usiądziemy znowu tak,&lt;br /&gt;Świat się zmieni, ale ja, będę to pamiętał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobacz synku, to Mikołaj, ma pocztówek cały stos,&lt;br /&gt;Zaraz wejdzie tu przez komin, spełni pięknych życzeń moc.&lt;br /&gt;Podarunków da nam sto, bo ta noc nadeszła znów,&lt;br /&gt;Noc radości Wigilijnej, i spełnienia snów...."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim moim przemiłym gościom życzę ciepłych, radosnych, szczęśliwych i spokojnych Świąt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-7272466437350453894?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/7272466437350453894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/7272466437350453894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/7272466437350453894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tSii26PYS5I/TvREyBjeniI/AAAAAAAAAE4/JPNnppW-jOk/s72-c/bombka_world.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-5580279434050753193</id><published>2011-12-06T08:44:00.001+01:00</published><updated>2011-12-06T08:47:04.026+01:00</updated><title type='text'>2+3</title><content type='html'>Tylko jedno słowo napiszę: BLIŹNIĘTA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie jeszcze się oswajam z tą wiadomością.&lt;br /&gt;Będzie wesoło :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-5580279434050753193?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/5580279434050753193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/23.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/5580279434050753193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/5580279434050753193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/12/23.html' title='2+3'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-3711934400351865769</id><published>2011-11-12T16:30:00.002+01:00</published><updated>2011-11-12T16:44:08.031+01:00</updated><title type='text'>pięknie jest</title><content type='html'>I znowu blog zaniedbany a gospodyni zaspała chyba...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A raczej zasypiałaby, gdyby tylko mogła, o każdej porze dnia i nocy. Mimo że, albo raczej dlatego że...&lt;br /&gt;...tyle się we mnie dzieje. Dosłownie i tak bardziej duchowo.&lt;br /&gt;Jeszcze nie do końca to do mnie dotarło, choć już widziałam czarno na białym.&lt;br /&gt;Jedno wiem na pewno. W tym roku nie będę robić podsumowań ani postanowień na rok kolejny. Bo moje życie na najbliższe wiele miesięcy jest już zaplanowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku lipca po raz drugi zostanę mamą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzenia się spełniają :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-3711934400351865769?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/3711934400351865769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/11/pieknie-jest.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/3711934400351865769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/3711934400351865769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/11/pieknie-jest.html' title='pięknie jest'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-7310487133652133309</id><published>2011-10-21T09:34:00.007+02:00</published><updated>2011-10-21T19:44:14.046+02:00</updated><title type='text'>Matka Polka</title><content type='html'>Jak rozumiecie pojęcie Matka Polka?&lt;br /&gt;Ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym jakoś dogłębnie, pierwsze co przychodzi mi do głowy, to po prostu matka głęboko kochająca swoje dzieci, skłonna w stosunku do nich do poświęceń i wyrzeczeń. Czyli właściwie coś normalnego i chyba... zdrowego. Bo przecież to nie oznacza, że dookoła tego pojęcia istnieje czarna dziura.&lt;br /&gt;Zdarzyło mi się wiele razy trafić na różnych blogach i forach na dyskusje o macierzyństwie w kontekście samorealizacji - zawodowej i nie tylko. I jak to zwykle bywa - dwie strony barykady i zwykle obie strony wzajemnie się dość ostro atakują. Zauważyłam czytając różne wypowiedzi, że Matka Polka zaczyna być określeniem (tak mi się wydaje) hmmm... obraźliwym chyba. Tak jakby opisywało matkę niepracującą jako skrajny przypadek, z jakim ja osobiście nigdy się nie spotkałam, tzn. kobietę, której jedynym celem i sensem życia jest macierzyństwo, która nie ma żadnych potrzeb, marzeń, ambicji, która nic nie czyta, nie chodzi do kina czy teatru, jest zaniedbana, nie potrafi się wypowiedzieć na temat inny niż kuchnia i pieluchy, i która nie robi planów na przyszłość. Pewnie odrobinę koloryzuję, ale wydaje mi się, że trochę tak to wygląda. Żeby być sprawiedliwą, druga strona też często odpowiada atakiem przedstawiając dzieci kobiet pracujących jako dzieci zaniedbane, zepchnięte na drugi plan, wychowywane przez nianie, żłobki, babcie, ciocie i wszystkie inne opiekunki, tylko nie przez rodziców. No cóż, z takim przypadkiem także w normalnych okolicznościach się nie spotkałam - bo nie mówię o patologicznych rodzinach, w których, niestety, wszystko jest ważne, tylko nie dzieci. A niestety widywałam i takie.&lt;br /&gt;Jedno jest pewne. Macierzyństwo zmusza do wyrzeczeń, zmienia życie i wiąże się z koniecznością podejmowania trudnych decyzji i dokonywania wyborów. Powrót do pracy jest chyba jednym z ważniejszych i trudniejszych. Nikt mnie nie przekona, że mama pracująca od rana do późnego wieczora  jest kobietą, której "świetnie udało się połączyć karierę zawodową i macierzyństwo". To chyba trochę takie oszukiwanie samej siebie. Ale z własnego doświadczenia wiem, że przedszkole to nie jest zło konieczne a miejsce, w którym dziecko świetnie rozwija się społecznie, manualnie, plastycznie, muzycznie, a ja idę do pracy ze świadomością, że Mały M. spędza tam czas przyjemnie, pożytecznie i nie dzieje mu się krzywda. Mam tez ten komfort, że kończę pracę o przyzwoitej godzinie i pozostaje mi jeszcze trochę czasu, który mogę podzielić między rodzinę, dom i... samą siebie :)&lt;br /&gt;Znam też tę drugą stronę medalu, bo zanim wróciłam do pracy, spędziłam w domu dwa lata. Jednocześnie ciężkie, monotonne, przesycone tęsknotą za ludźmi i potrzebą wyrwania się z domu, i piękne, bo dały mi możliwość dokładnego obserwowania rozwoju synka, budowania z nim niezwykle silnej więzi. Wiem, że ten czas dał mu poczucie bezpieczeństwa i zdecydowanie nie mam poczucia, że był czasem straconym.&lt;br /&gt;Mimo że na ten moment jestem mamą pracującą, nie potrafię jednoznacznie przypisać się do tej grupy i zdecydowanie nie potępiam ani tych kobiet, które zdecydowały się spędzić ze swoimi pociechami w domu więcej czasu, ani tych, które realizują się w pracy. Wierzę w to, że każda z nich podejmuje decyzję odpowiedzialnie i ze świadomością, tego co jest do stracenia, a co do zyskania. I apeluję o więcej wzajemnego zrozumienia.&lt;br /&gt;A dla mnie, bez względu na wszystko, moje dziecko jest najważniejsze na świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-7310487133652133309?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/7310487133652133309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/matka-polka.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/7310487133652133309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/7310487133652133309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/matka-polka.html' title='Matka Polka'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-5518056008932017686</id><published>2011-10-17T20:30:00.010+02:00</published><updated>2011-10-18T08:54:47.164+02:00</updated><title type='text'>z placu boju</title><content type='html'>Nie dalej jak tydzień temu stwierdziłam, że przydałoby mi się kilka wolnych dni. Mogłabym odetchnąć trochę od pracy, bo atmosfera w biurze już od miesięcy jest nieprzyjemnie gęsta i jakoś nie widać, żeby zanosiło się na zmiany.&lt;br /&gt;Chciałam, no to mam. Mały M. chory, więc siedzimy sobie w domu, a ja w ramach odpoczynku i odstresowania zasuwam jak mróweczka ze szmatką w ręce. Znaczy zasuwałam cały dzień, bo teraz obstawiłam się herbatami (czerwona, zielona, czarna - do wyboru, do koloru - przez tyle czasu zapominałam wspomnieć, że bezwzględnie zawsze mam pod ręką minimum jedną szklankę...) i siedzę. Zgodnie z postanowieniem nadrabiam blogowe zaległości. I po prostu jest mi dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duży M. i Mały M. mają dziś Dzień Mężczyzny (choć chyba raczej Dzień Dziecka). Czyt. rozłożyli tory, złożyli kolejkę i ... bezcenny widok, mój mąż ma większe wypieki niż chore dziecko :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A swoją drogą - mam na stanie tylko jednego męża i tylko jednego syna, i zachodzę w głowę jak taka skromna obsada jest w stanie zamienić nasz dom w pobojowisko. Do tego stopnia, że gdy zadzwonił dziś domofon a słuchawce usłyszałam: "Listonosz...", ogarnęła mnie panika i prawie odpowiedziałam: "pomyłka..." :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://albertville.wrzuta.pl/audio/4uTMcUhlzNZ/basia_trzetrzelewska_-_a_gift" target="_blank"&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4uTMcUhlzNZ&amp;amp;login=albertville&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-5518056008932017686?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/5518056008932017686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/z-placu-boju.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/5518056008932017686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/5518056008932017686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/z-placu-boju.html' title='z placu boju'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-6352937847193324960</id><published>2011-10-14T21:50:00.001+02:00</published><updated>2011-10-14T23:43:11.267+02:00</updated><title type='text'>raport dnia czyli o niczym</title><content type='html'>Miało być tak pięknie. Szefowa na urlopie a weekend za pasem.&lt;br /&gt;O naiwna. Nie doceniłam pomysłowości moich kolegów, nadgorliwości petentów i złośliwości przedmiotów martwych. Komputerów znaczy. Martwych dosłownie, bo padły zespołowo i odmówiły współpracy. Wiedziona ambitnym planem poradzenia sobie bez pomocy męskich rąk, zanurkowałam pod biurko, żeby naprawiać. 10 minut później wynurzyłam się na powierzchnię ziemi ukurzona jak nieboskie stworzenie, czerwona jak malina i zła jak osa. Oczywiście nic nie naprawiwszy, bo przecież informatyk ze mnie żaden.&lt;br /&gt;To, co się działo przez resztę dnia przypominało walkę na froncie wojennym, tak więc po powrocie do domu czułam się jak ktoś, po kim przejechał czołg.&lt;br /&gt;A podobno praca w biurze jest taka spokojna.....&lt;br /&gt;Chwała niebiosom, że przynajmniej jutro mogę sobie pozwolić (powiedzmy) na nic-nie-robienie i nigdzie-nie-wychodzenie, bo ostatnio jak nie goście u nas to my w gościach, jak nie wesele to imieniny, czasu dla siebie jak na lekarstwo a od wysiadywania przy tych wszystkich stołach bolą mnie pewne części ciała i niebezpiecznie puchną inne...&lt;br /&gt;A zatem z lampką martini, dobrym filmem i u boku marnotrawnego męża, który wrócił dziś cały i zdrowy z służbowych rozjazdów, mam zamiar uczcić cudowną perspektywę spania jutro aż do... rana :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-6352937847193324960?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/6352937847193324960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/raport-dnia-czyli-o-niczym.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6352937847193324960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/6352937847193324960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/raport-dnia-czyli-o-niczym.html' title='raport dnia czyli o niczym'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6946111375825806008.post-2029689376435198387</id><published>2011-10-14T20:31:00.000+02:00</published><updated>2011-10-14T20:35:43.790+02:00</updated><title type='text'>przeprowadzka</title><content type='html'>Jeszcze nie wiem, czy to dobry pomysł, ale spróbuję. Zaczynam w nowym miejscu. Może tu uda mi się złamać blokadę i pokonać niemoc...?&lt;br /&gt;Witam wszystkich, którzy tu ze mną przywędrują.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6946111375825806008-2029689376435198387?l=pewnejkobiety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/feeds/2029689376435198387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/jeszcze-nie-wiem-czy-to-dobry-pomys-ale.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/2029689376435198387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6946111375825806008/posts/default/2029689376435198387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pewnejkobiety.blogspot.com/2011/10/jeszcze-nie-wiem-czy-to-dobry-pomys-ale.html' title='przeprowadzka'/><author><name>pewnakobieta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01822200715764450379</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-OygauWVkalg/TyO9OvpDGRI/AAAAAAAAAG8/YDPBzUjs1ww/s220/indeks.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
